Ferrari 312B w kinie

Gdyby Bogowie Prędkości naprawdę istnieli, to jednym z ich ulubionych posłańców były bohater filmu dokumentalnego, który niebawem będziemy mogli zobaczyć w kinie.

Kilka lat temu na ekrany Polskich kin wszedł film Rush, który na moment ożywił we współczesnej popkulturze postaci Laudy i Hunta. Szalona Formuła 1, która w latach 70′ przeżywała swój wspaniały okres działa na wyobraźnię. Maszyny, które miały być przede wszystkim szybkie, choćby i kosztem bezpieczeństwa kierowców. Głośne, trudne i hipnotyzujące.

Gdyby samochody miały poczet swoich bogów, to te piekielne wyścigówki byłyby dziełem tych najbardziej zdegenerowanych. Bolidy z tamtych czasów kradły myśli i dusze milionów ludzi na całym świecie. Przed telewizorami i na torach zbierali się niczym wierni, żeby śledzić wspaniałe widowisko. Zabierały też życie kierowców, którzy niczym zahipnotyzowani pchali się ku śmierci za kierownicą wymarzonego bolidu F1.

Jednym ze skuteczniejszych dzieł Bogów Prędkości było Ferrari 312B. Jego zdolność do przyciągania uwagi widzów i żądzy jaką wywoływał u kierowców zapewniłaby owym Bogom dużo niezbędnej do trwania energii.

I właśnie o tej maszynie powstał film, który 16 kwietnia będzie można zobaczyć w sieci kin Multikino.

Więcej informacji znajdziecie klikając w plakat:

MSK

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *